Start / Nasze pasje

Nasze pasje

Uczniowie I LO mają szerokie zainteresowania. Kilku z nich postanowiło podzielić się swoimi pasjami i opisać często niecodzienne hobby. Jeżeli chcesz dołączyć do nich, prześlij informacje o sobie.
Artykuły:

Klaudia Filipowicz – grafika (2016)

Cześć, mam na imię Klaudia i uczęszczam do klasy 2gr. Chciałabym Wam opowiedzieć o mojej pasji, a mianowicie o rysunku. Rysowaniem interesuję się od dziecka, już w przedszkolu i podstawówce poświęcałam na to dużo czasu. W 4 klasie zapisałam się na kółko plastyczne, które niestety, po pewnym czasie mi się znudziło. Dwa lata temu zainteresowałam się mangą i anime, co mnie skłoniło do poważniejszego wzięcia się za rysunek. Na początku używałam tylko ołówka i sporadycznie czarnego długopisu, po roku kupiłam swoje pierwsze kredki i farby akwarelowe. Jak na razie, zostałam przy akwarelach, jednak mam zamiar w najbliższym czasie wziąć się za używanie tabletu graficznego, by przenieść swoje prace z papieru na komputer.

Marta Meller – taniec

DSCN4512

Cześć! Nazywam się Marta Meller i chciałabym opowiedzieć wam o mojej pasji – tańcu. Jest on obecny w moim życiu niemal od dziecka. Już jako 4-latka zapisałam się na pierwsze zajęcia, prowadzone w przedszkolu przez Szkołę tańca JAST, mającą swoją siedzibę we Wrocławiu. Tam stawiałam swoje pierwsze taneczne kroki, ucząc się po trochu tańca nowoczesnego, tańca disco czy też towarzyskiego. Od samego początku byłam zachwycona tymi lekcjami. Dlatego gdy tylko rozpoczęłam naukę w szkole podstawowej, zapisałam się również na zajęcia, by kontynuować swoją przygodę z tańcem. Tutaj także prowadzone one były przez tą samą szkołę. Z niecierpliwością czekałam na każdy trening, a na nim dawałam z siebie wszystko. Kształtowało się we mnie wyczucie rytmu i co najważniejsze pozbyłam się wstydu podczas poruszania się na parkiecie.
DSCN4561

Uczęszczałam później na lekcje w Domu Kultury w Pleszewie, a w gimnazjum zapisałam się na zajęcia z HIP-HOPU prowadzone w Zespole Szkół Publicznych nr 3. Jednak nauka tego rodzaju tańca trwała tylko rok. Na jakiś czas byłam zmuszona przerwać przygodę z największą pasją mojego życia. Zaangażowałam się wówczas w aerobik, reprezentując szkołę na zawodach. To dawało mi również wiele satysfakcji, w domu jednak sama tworzyłam kroki taneczne.

Już dawno postanowiłam związać z tańcem moją przyszłość, dlatego nie mogłam się poddać. Ale sama nie byłam w stanie wszystkiego opanować. W Pleszewie natomiast nie miałam możliwości rozwoju, ponieważ zaprzestano prowadzenia jakichkolwiek zajęć tanecznych. Pod koniec wakacji 2010r. rozpoczęłam więc poszukiwania w Kaliszu. Szczególnie do gustu przypadło mi Centrum Tańca Wypych. Zaraz na początku września pojechałam na zapisy. Wybrałam też rodzaj tańca,w którym czułam się jak dotąd najlepiej: HIP-HOP. Powinnam najpierw odbyć roczny kurs podstawowy nauki tego tańca, jednak ze względu na brak dostatecznej ilości chętnych zaproponowano mi przyłączenie się do grupy o stopniu zaawansowanym. Było to dla mnie duże wyzwanie. Jednak dzięki życzliwości i cierpliwości kolegów i koleżanek z drużyny udało mi się nadrobić zaległości i opanować zupełnie nowe kroki. Miałam drobne chwile słabości, ale poddanie się nie wchodziło w grę. Poświęciłam dużą ilość godzin na treningach zarówno w szkole jak i w domu, aby móc brać udział w turniejach.
MartaMellerNasza grupa o nazwie REACTOR w sezonie 2010/2011 zdobyła wysokie miejsca na różnego rodzaju mistrzostwach – 3 miejsce na Regionalnym Przeglądzie Tanecznym w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu, 6 miejsce na X Ogólnopolskim Turnieju Tańca Nowoczesnego we Włocławku, 4 miejsce na I Ogólnopolskim Turnieju Tańca Nowoczesnego w Środzie Wlkp., I miejsce Festiwalu Tańca Disco i Hip Hop w Gorzowie Śląskim. Oprócz tego uczestniczyliśmy też w Turnieju Tańca Nowoczesnego w Lipnie, Łodzi oraz odbyliśmy kilka pokazach. Warto zaznaczyć,że na turniejach spotykamy się z grupami z popularnych szkół tańca np Egurrola Dance Studnio czy Akadamia Tańca Marcina Hakiela. W jury zasiadają też często znane osoby jak np. uczestnicy programu You Can Dance.

Zajęcia hip-hopu w Centrum Tańca Wypych odbywają się w czwartki po 1,5 h i co 2 tygodnie w soboty po 3h. Są to treningi wymagające dużego wysiłku fizycznego i wylania wielu kropli potu. Moje motto to dawać z siebie wszystko. Dlatego, czując zmęczenie, jestem usatysfakcjonowana, bo mam świadomość,że wykorzystałam całą energię. Oprócz tego w tańcu odczuwam prawdziwą swobodę i radość, wyrażam swoje emocje. Jest to też dla mnie forma odstresowania się. Taniec to magiczny świat, który pochłania bez reszty.

Patrycja Kula – fotografia

011
Chodzę do klasy 2f. Fotografią interesuję się od ponad 2 lat. Od zawsze lubiłam robić zdjęcia, ale wtedy zdecydowałam, że chce zainwestować w to więcej czasu. Na początku interesowały mnie tylko zdjęcia makro, ale od jakiegoś czasu robię zdjęcia wszystkim i wszystkiego. Uczęszczam na kółko fotograficzne prowadzone przez panią Marię Cichy w naszym LO. Dzięki pani Marii mamy możliwość wzięcia udziału w wielu konkursach i innych akcjach.

04

Moje osiągnięcia to zajęcie II miejsca w konkursie „Jesienno-zimowe fotorefleksje” zorganizowanym przez Związek Gmin Zlewni Górnej Baryczy w Krotoszynie. Kolejnym osiągnięciem jest wyróżnienie mojego zdjęcia w Warszawie w konkursie pt.: „Leśne tajemnice” . Z ponad blisko 2000 prac jakie napłynęły od uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych oraz innych osób amatorsko zajmujących się fotografią przyrodniczą przyznano 5 nagród i 20 wyróżnień. Wcześniej moje zdjęcia można było zobaczyć na wystawie pt.: „Zaułki, zakątki, zakamarki Pleszewa” w naszym Muzeum Regionalnym (luty-kwiecień 2010), a także na wystawie na rynku organizowanej przez uczennice z naszego liceum – „Mam haka na raka”.

Gwiezdne Wojny – Jan Wawrzyniak

j.wawrzyniak

Moja przygoda z Gwiezdnymi Wojnami zaczęła się gdy miałem sześć lat. Wtedy to po raz pierwszy ujrzałem wszystkie trzy części Starej Trylogii (części IV, V i VI) na wideo. Rok później (1999) obejrzałem wchodzący do kin Epizod I, czyli Mroczne Widmo.

Jeśli do 19 Maja 2005 roku, czyli polskiej premiery ostatniego epizodu Sagi (chronologicznie III), nazwałbym siebie miłośnikiem, to po obejrzeniu Zemsty Sithów stałem się fanem Gwiezdnych Wojen.
Tak mi zostało do dziś – zbieram książki, komiksy, figurki, statuetki i wiele innych rzeczy związanych z gwiezdną sagą.

Jednak fanostwo, to nie tylko kolekcjonowanie gadżetów, oglądanie filmów i śledzenie wszelkich nowości. Najpiękniejszą rzeczą, jaką uzyskałem dzięki byciu fanem, było poznanie innych fanów. Dla większości fanów w Polsce, poznawanie innych miłośników zaczyna się za pośrednictwem Internetu. Tak też było ze mną. Gdy w 2005 roku zarejestrowałem się na stronie www.gwiezdne-wojny.pl, znanej jako Bastion Polskich Fanów Star Wars, zacząłem udzielać się na forum. W 2006 roku pojechałem na pierwszy w życiu konwent miłośników Star Wars, oraz zacząłem pojawiać się na Spotkaniach Wielkopolskich Fanów Star Wars. Od tego czasu każdego roku kilka(naście) razy w roku widuję się z fanami Gwiezdnych Wojen na mniejszych, lub większych imprezach.

Ktoś mógłby zapytać, czy fani mają się jeszcze po co spotykać. Po pierwsze, świat Gwiezdnych Wojen stale się powiększa, powstają nowe powieści, serie komiksowe, gry, seriale itd., więc każda nowość jest dla fana czymś ciekawym, o czym warto podyskutować na żywo. Po drugie, wśród fanów zaczęły tworzyć się więzi przyjaźni. Duża grupa fanów (w tym ja) od jakiegoś czasu jeździ na spotkania i konwenty nie tylko ze względu na Gwiezdne Wojny, ale po to, by po prostu spotkać się z paczką dobrych kumpli i spędzić razem czas. Od czasu do czasu spotykamy się nawet nieoficjalnie, na imprezach nie mających nic wspólnego z naszą pasją. Co ciekawe, mieszkamy często w ogromnych odległościach od siebie. Mam znajomych z Wrocławia, Poznania, Warszawy, Katowic, Krakowa, Sopotu i wielu mniejszych miejscowości, rozsianych po całej Polsce i z wieloma spotykam się kilka razy w roku. Trzeba jednak zaznaczyć, że to wszystko nie miałoby miejsca, gdyby każdy z nas, w przeszłości nie obejrzał Gwiezdnych Wojen. To dzięki zamiłowaniu do Gwiezdnych Wojen poznałem tylu wspaniałych ludzi, których z dumą mogę nazwać przyjaciółmi.

Airsoft – Piotr Kałużny

p.kaluzny_03
Nazywam się Piotr Kałużny. Jestem uczniem klasy 2b. Oprócz uczęszczania do naszego liceum, mam wiele zainteresowań (air soft, harcerstwo, wyjazdy w góry) i jakoś udaje mi się je umieścić w czasie. Chciałbym przybliżyć wam jedno z nich, któremu poświęcam większą część mojego czasu. Jest to mianowicie Airsoft.

Jest to hobby paramilitarne, które polega na odgrywaniu wydarzeń militarnych (bitew) za pomocą replik broni. Łączy się ono z innymi hobby, często z rekonstrukcją niektórych jednostek wojskowych.  I tyle z teorii, chciałbym bardziej przybliżyć wam jak to wygląda w rzeczywistości.

p.kaluzny_01

Raz na jakiś czas spotykamy się na „strzelankach”, zakładamy sprzęt który noszą żołnierze (kamizelki, hełmy, gogle,) i strzelamy do siebie kompozytowymi kulkami, odgrywając różne scenariusze np. rozbrojenie bomby. Ważne wspomnienia jest to, że nie ma żadnego widocznego znaku trafienia, więc stawiamy na fair play.

Moja historia z air softem zaczęła się kilka lat temu, gdy kupiłem na bazarze „drogi” jak na ten czas pistolet na kulki (20zł). Poszukałem trochę w internecie, dowiedziałem się, że są ludzie którzy „strzelają z tego do siebie”. Udało mi się załatwić odpowiednie okulary (robocze BHP) i lepszą replikę, zacząłem trochę strzelać do pudełek po zapałkach. Po około roku dostałem wiadomość na ogólnopolskim forum airsoftowym, że ktoś zbiera ludzi z Pleszewa, by zorganizować małe strzelanie. Udało mi się tam dostać, było nas wtedy 5. Po raz pierwszy spotkałem się z dobrymi, elektrycznymi replikami i ludźmi „uzbrojonymi” w taktykę i dobre oporządzenie. Od tego czasu coraz bardziej chciałem się „strzelać”. Udało mi się zebrać znajomych, kupić dobrą replikę i tak zostało do dzisiaj.

W tej chwili jestem członkiem Pleszewskiej Grupy Airsoftowej PAST. Raz na ok. dwa tygodnie spotykam się na „strzelankach”, ciągle kupując nowy sprzęt. Razem z PAST-em pomagamy w organizacji pokazów, np. na WOŚP i dni Pleszewa.

Chciałbym zachęcić każdego, by chociaż spojrzał co to jest air soft. Może niedługo spotkamy się na „strzelance”.

Przydatne strony:
www.wmasg.pl (ogólnopolska strona airsoftowa i ogólnopolskie forum)
www.past.arws.pl (strona Pleszewskiej grupy PAST)

Żeglarstwo – Natalia Dąbkiewicz

SONY DSC

W 2007r. zapisałam się do klubu żeglarskiego KSW VEGA LOK Pleszew. Początkowo pływałam na Cadecie – dwuosobowym jachcie. Szybko przesiadłam się jednak na Omegę, aby móc pływać wraz ze znajomymi, gdyż jacht ten jest w stanie pomieścić większą liczbę osób. Pływanie z przyjaciółmi staje się większą frajdą. W 2009r. uzyskałam patent żeglarza jachtowego, co umożliwia mi pływanie po wodach śródlądowych.

Sezon żeglarski trwa od maja do października. W tym czasie odbywają się regaty dla klas: Optymist (jednoosobowy jacht), Cadet (dwuosobowy jacht) i Omega. Żeglarze biorą udział w obozach letnich i zimowych. W okresie jesienno-zimowym prowadzone są zajęcia z pływania.

DSCN0129Żagle to idealna okazja do spędzenia wolnego czasu, oderwania się od codzienności.
Wszelkie informacje dotyczące klubu i żeglarstwa znajdują się na stronie internetowe: www.vega.pleszew.pl

Muzyka – Katarzyna Zawada

kasia_zawada
Kasia uczęszcza do klasy IIe I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Pleszewie oraz  Państwowej Szkoły Muzycznej I i II Stopnia im. Henryka Melcera w Kaliszu. Od najmłodszych lat gra na fortepianie i śpiewa. W jej repertuarze znajdują się piosenki aktorskie, utwory klasyczne i ballady. Ponadto gra w Kapeli Ludowej na kontrabasie i akordeonie. Interesuje się muzyką sakralną. Muzyka i śpiew nieustannie jej towarzyszy i jest częścią jej życia. Zaś poznawanie i zgłębianie wiedzy jak i zdobyte umiejętności sprawiają jej wiele satysfakcji.

kasia.zawada2

Koszykówka – Marcin Spiralski

Open1_marcin_spiralski

Witam wszystkich! Nazywam się Marcin Spiralski. Chciałbym przybliżyć Wam moją pasję – koszykówkę. Zapewne mieliście okazję obserwować moją grę podczas mecz LO – Open Florentyna Pleszew. Reprezentowałem wtedy nasze liceum, jednak na codzień trenuję z drugoligową drużyną Open. Wszystko rozpoczęło się, gdy w 2006 roku zacząłem chodzić na treningi młodzików, wówczas w drużynie Basket Pleszew. Cały czas wytrwale uczęszczałem na treningi i grałem w meczach z drużynami z całej wielkopolski. I tak przez cztery lata, zmieniając kategorie wiekowe i trenerów. W międzyczasie doszło do tego zainteresowanie NBA i europejską koszykówką. Miałem okazję obejrzeć na żywo mecze Mistrzostw Europy w 2009 roku w Polsce oraz kilka innych spotkań międzynarodowych z udziałem gwiazd z najlepszej ligi świata (m.in. Andrea Bargnani, Marco Belinelli, Vassilis Spanoulis, Roko Ukic). W zeszłym roku natomiast zacząłem treningi z seniorską drużyną Open Florentyna Pleszew. Mam za sobą już debiut i pierwsze punkty w II lidze.

Chciałbym zachęcić każdego do uprawiania i oglądania tej dyscypliny. Może ona wzbudzić w każdym wielkie emocje i sprawić wiele radości.

Open_marcin_spiralski1

C-Walk – Sylwia Augustyniak

cWalk2

Cześć, mam na imię Sylwia i postaram się przybliżyć Wam moje najnowsze hobby, czyli C-walk. Pewnie większość z Was nie wie nawet, co to jest. Od niedawna jest on oficjalnie uznany jako jeden z rodzajów tańca. Przeważnie towarzyszy mu muzyka hip-hop’owa. Co ciekawe, początkowo był wykonywany jedynie przez członkow Gangu „Crips” (stąd nazwa Crip-Walk) np. podczas świętowania udanego rabunku, zabicia członka innego gangu lub ostrzeżenia innych Cripsów przed niebezpieczeństwem. C-Walk zyskał popularność, gdy raper Xzibit zatańczył go w swoim teledysku „Get Your Walk On”. Taniec ten możemy również zobaczyć w teledysku Snoop Dogg’a „Drop it like it’s hot” oraz w niemal każdym teledysku z udziałem Dub C z Westside Connection, np. „The Streets”.

Na C-walk natknęłam się przypadkowo, przeglądając YouTube. Zaczęło się od ciągłego oglądania filmów innych tancerzy i fascynowania się nimi. Po niedługim czasie postanowiłam sama spróbować swoich sił w tej dziedzinie, choć wcale nie motywowało mnie to, że jestem jedną z niewielu dziewczyn wykonujących ten rodzaj tańca. Uczyłam się z filmów instruktażowych, tzw. tutoriali, na których bardziej zaawansowani tancerze tłumaczą i uczą początkujących jak wykonywać poszczególne kroki.

Istnieje oficjalna strona internetowa (www.c-walk.pl), na której rejestrują się C-walkerzy. Walkerzy organizują między sobą pojedynki, umawiają się na spotkania, tzw. Meetingi – wybierają miasto, w którym spotkają się, aby nagrać film, w którym uczestniczyć będzie wiele tancerzy (way) lub po prostu spędzić czas wspólnie z ludźmi, mającymi tą samą pasję.

Klipy nagrywa się po to, aby wysłuchać czasami słów krytyki, które motywują do poprawy i uświadamiają, co jest robione źle.

Ja jak na razie jestem początkująca, ale z każdym treningiem (choć nieraz brakuje na nie czasu) lepiej mi idzie.


Powrót do początku strony.

Lokkoatletyka – Eryk Mikuła

DSC00393

Moja przygoda z lekkoatletyką rozpoczęła się w 3 gimnazjum, kiedy to wystartowałem w gimnazjadzie powiatowej w biegu na 100 m.
Wygrywając te zawody dostałem się dalej, tzn. do rywalizacji rejonowej. Tam zająłem drugie miejsce poprawiając się o ponad 0,5 s., uzyskując wynik 11,73s. Po tym otrzymałem propozycję trenowania w klubie w Pleszewie. Tydzień później biegałem już w Poznaniu, w finale wojewódzkim, zajmując siódme miejsce. Zmotywowany ciężko trenowałem, co przyniosło wynik 11,57s. pod koniec sezonu. Przygotowując się do sezonu letniego zdobyłem brązowy medal w Halowych Mistrzostwach Województwa w biegu na 60 m. Moim celem było uzyskanie latem minimum na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych – 11,20 s. Wynik ten osiągnąłem na Mistrzostwach Polski LZS w Słubicach – 11,12 s., zdobywając zarazem brązowy medal. Do tego osiągnięcia dołożyłem srebro w Mistrzostwach Województwa na 200m uzyskując wynik 22,82s. OOM, czyli Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży ukończyłem na 14 miejscu, co spowodowało, że otrzymałem powołanie do kadry Wlkp. Jako junior zostałem wypożyczony do Leszna. Będąc zawodnikiem tego klubu poprawiłem się o 0,05s. ustanawiając rekord życiowy 11,07 s. Największym osiągnięciem był jednak złoty medal w sztafecie 4×100 m w Mistrzostwach Polski LZS.

Sport ten wcale nie jest lekki, co sugerowałaby nazwa „lekka atletyka”. Trenować sześć razy w tygodniu musiałem cały rok bez względu na warunki atmosferyczne, jednak przyniosło to efekt. Ze sprintem wiąże się także wiele wyrzeczeń oraz odpowiednia dieta. Ze względu na maturę postanowiłem odpocząć od biegania i skupić się głównie na nauce, ale zaraz po egzaminach wracam do trenowania.

Karate – Maciej Drążewski

SONY DSC

Cześć! Nazywam się Maciej Drążewski i chciałbym Wam opowiedzieć o karate czyli sporcie, który pochłonął mnie bez reszty. W 2004 roku rozpocząłem treningi w Pleszewskim Klubie Karate, którego barwy reprezentuję do dziś. Początki były ciężkie, tysiące nudnych i męczących kopnięć, uderzeń oraz bloków wykonywanych „w powietrze” już prawie zniechęciły mnie do uprawiania tej dziedziny sportu. Jednak gdy zaczęły się walki z partnerem(kumite) treningi, mimo iż katorżnicze – stawały się coraz bardziej wciągające. Te litry wylanego potu, kilkadziesiąt turniejów, na których na początku płaciłem frycowe, a z których później przywoziłem medale i puchary, przyczyniły się do tego, bym w październiku 2010 roku wywalczył tytuł Mistrza Polski.

SONY DSC

Karate, jest idealnym kompromisem dla ludzi lubiących dynamiczne akcje, efektowne techniki oraz dla tych, którzy nie chcą ponieść na macie poważniejszych urazów. Mimo, iż jest sportem walki, nie jest tak kontuzjogenny jak inne jemu pokrewne. Dzieje się tak, z tego powodu, że ćwiczymy w ochraniaczach (zarówno na ręce i na nogi) które tłumią nawet te brutalne uderzenia czy kopnięcia. Tak więc karate jest niemal w 100% bezpieczne. Treningi pozwalają ponadto (co ja niejednokrotnie wykorzystuję) zapomnieć o przytłaczających nas problemach i wylać wraz z potem nadmierne zapasy energii którą kumulujemy siedząc w szkolnych ławach. Warto także nadmienić o turniejach, na które jeżdżę prawie co tydzień. Możemy na nich nie tylko się sprawdzić, przywieźć trofea ale również powiększyć bagaż

doświadczeń i nawiązać nowe znajomości.

Uprawianie karate, mogę polecić każdemu lubiącemu aktywnie spędzać czas.